sobota, 22 marca 2014

Poznajcie Lise

  Nigdy nie byłam normalną nastolatką. Może i posiadam naturalnie kasztanowe włosy, ciemne czekoladowe oczy, chudą sylwetkę. Ubieram się jak wszyscy, chodzę do liceum, uczę się, nienawidzę szkoły. Mam normalnego (tak mi się wydaje) ojca... i chyba tutaj kończy się moja normalność. Szkoła mnie nudzi... nie z tego powodu co inne osoby, tylko dlatego bo znam odpowiedz na wszystkie pytania, posługuje się płynnie językiem polskim, angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim i łaciną. Matematyka, historia, biologia i inne przedmioty to dla mnie pestka. Nie wiem skąd ale odpowiedzi po prostu pojawiają się w mojej głowie i zawsze są prawidłowe. Nie wychylam się z tym, zrobiłam tak w mojej poprzedniej szkole. Wszyscy byli mną zafascynowani, nauczyciele kazali brać udział w olimpiadach, uczniowie kazali sobie pomagać na sprawdzianach. Wykorzystywali mnie by poprawić wizerunek szkoły i podciągnąć sobie oceny. Kiedy zaczynałam odmawiać zaczęli dociekać skąd się wzięła moja widza i jak wielka ona jest. Przybywali naukowcy, lekarze... Musiałam uciekać. Jestem też niezwykle silna, wysportowana, sprawna. Nudzą mnie także ludzie, są strasznie przewidywalni. Czasem mam wrażenie jakbym potrafiła im czytać w myślach... Od samobójczej śmierci mojej matki nic nie jem, nie pije choć z dnia na dzień jestem coraz słabsza, coraz bardziej głodna. Dziś są moje 17 urodziny a moja matka nie żyje od ponad roku... Tak, od roku nic nie jadłam, ani nie piłam, oczywiście nikomu o tym nie powiem z dwóch powodów, pierwszy jest taki, że ludzie wezmą mnie za wariatkę, będę pewnie przeprowadzać badania i tak dalej... a drugi to taki, że nie mam nikogo prócz mojego ojca (który mnie nienawidzi) i Caroline mojej przyjaciółki. Cały czas wini mnie za śmierć matki. Za jedno zdanie napisane w liście pożegnalnym. "Kochana Liso, odbieram sobie życie byś Ty mogła wreszcie zacząć żyć naprawdę." Nie za bardzo to na początku zrozumiałam, ale od kiedy zaczęły dziać się te wszystkie dziwne rzeczy, chyba zaczynam pojmować. To właśnie od jej śmierci to wszystko się zaczęło. Od jej śmierci jestem tym czymś... nie potrafię nawet określić czym dokładnie.

2 komentarze:

  1. Cudownie napisane, świetnie się czuta :*
    3maj się cieplutko ♥

    Jeżeli ci się spodoba zaobserwuj.
    http://moda-ma-zasady.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow !
    Wspaniałe !
    Super moce są ekstra !
    Jednak jak ona mogła nie jeść od roku ?!
    Dobra czytam dalej ! ;)
    Asikeo^^

    OdpowiedzUsuń